|
|
kasia_speedy
O mnie
Księga gości
Zdjęcia zdjęcia
Archiwum
2012 maj kwiecień marzec luty styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj
|
|

Politycznie
Link 26.04.2010 :: 18:20 Komentuj (4)
Oj będzie politycznie. Bo tego to już się przemilczeć niestety nie da. Moje polityczne poglądy zazwyczaj były sprawą prywatną, jednak tym razem to aż krzyczeć się chce.
Prezes Kaczyński na prezydenta?! Wybrał facet najgorszą z dostępnych opcji, dzięki czemu jeżeli gdzieś wewnątrz miałam jeszcze do niego odrobinę szacunku, teraz stał się dla mnie bezkształtną polityczną masą błota. Cała Polska mu współczuła. Cały świat składał mu kondolencje, a on stojąc na czerwonym dywanie na Wawelu, obmyślał już dokładny plan. Brawo, nic tylko pogratulować światłego umysłu.
W czasie tej przydługiej trochę żałoby nikomu nie przeszło przez myśl, żeby wykorzystywać Smoleńsk w celach wyborczych. Wręcz przeciwnie - były zarzekania o spokojnej, wręcz refleksyjnej kampanii. O skupieniu się na sprawach najważniejszych, o ciągłości władzy państwowej. I co? I wyszło jak zwykle.
Po co szukać sposobów na wyborców, skoro można wziąć ich na litość. Po co kombinować, jeżeli najłatwiej odwołać się do osoby własnego brata. I to bliźniaka! Pod względem wizualnym nic się nie zmieni, pod względem poglądowym i politycznym też pewnie nie. To takie proste! Prawie jak zmartwychwstanie! No i ruszą berety do urn.
W sumie to się dobrze prezes ustawił. Palcem nie kiwnął, a sondaże skoczyły w górę. Teraz zgrabnie posunął nam pod nos oświadczenie o kandydaturze i... bam! Wojna polsko-polska gotowa. Byle nie atomowa.
Prokop jest publicznie linczowany za jakiś niewinny mały żart w TVN, podczas gdy scena polityczna zaczyna znów być jednym wielkim kabaretem. Tylko to nie my się śmiejemy. To z nas, mimo jeszcze niedawno do połowy opuszczonych flag, śmieje się cały świat.
Ktoś tu już zapomniał co to honor. Wykorzystanie tragedii nas wszystkich, SWOJEJ tragedii, do celów politycznych - wstyd. A jeżeli go wybierzemy, powinno nam być wstyd jeszcze bardziej niż jemu, bo to będzie oznaczało, że daliśmy się nabrać. I nie będzie nam wcale do śmiechu.
Amen.
Udostępnij
|
|